Cheat meal – czy rzeczywiście go potrzebujesz?

Cheat meal – czy rzeczywiście go potrzebujesz?

„Zdrowy rozsądek”
„Wszystko z umiarem”
Jak często słyszeliście te słowa w nawiązaniu do diety?
Sam czasami używałem tych określeń, jednak dziś mnie naszły przemyślenia co do ich słuszności.
Czy rzeczywiście jeśli wykażemy się umiarem to możemy bez żadnych konsekwencji czasami podjadać słodycze? Przecież wszyscy doskonale wiedzą, że słodycze, kolorowe napoje czy fastofoody wręcz niszczą nasze ciało lub w najlepszym wypadku tylko blokują nasze postępy. A jednak czasami dostajemy na nie przyzwolenie.

Każdy z Was zapewne zna określenie „cheat meal”.
Czy cheat meal jest potrzebny?
Nie.
Czy ktoś kto chce schudnąć 10-20 kg może sobie pozwolić na cheat meal?
Raczej mu przeszkodzi w osiągnięciu celu.

Ale mówi się, że cheat meal przełamie stagnację i napędzi metabolizm…
Równie prawdziwe jest stwierdzenie, że głębokie przysiady niszczą kolana.

Cheat meal zazwyczaj wyjątkowo podniesie Ci poziom insuliny, wprowadzi do organizmu substancje kłopotliwe dla układu trawiennego oraz inne prozapalne lub nawet rakotwórcze.

Cheat meal w mniejszy lub większy sposób zaszkodzi każdemu. Najgorzej kiedy osoby wysportowane i szczupłe, które zazwyczaj lepiej sobie radzą z takimi przekąskami mówią osobom z dużą nadwagą: „z umiarem nie zaszkodzi”. Im niestety zaszkodzi.
Szczególnie, że jak to mawiam „shitowe jedzenie” po prostu uzależnia lub zaburza pracę układu trawiennego, a wtedy umiar przestaje istnieć i ktoś kto przez dwa tygodnie trzymał się świetnej diety może z jednego cheat meala zrobić cheat day lub nawet cheat week.

Chudniesz? Planujesz cheat meal? Przemyśl czy warto!