Masz nadwagę? To znaczy, że się psujesz.

Ludzie nie zdają sobie sprawy co to znaczy mieć problem z nadwagą.
Wydaje mi się, że z jednej strony zawsze próbujemy sobie wmówić, że jeszcze nie jest tak źle… a z drugiej strony nadwaga i otyłość wielkimi krokami wkracza do mainstreamu i staje się akceptowalna. To znaczy, że staje się “ok”.
Oczywiście ludzi z tym problemem akceptować należy, ale sam problem należy zwalczać.
Bo jakbym miał określić co to naprawdę znaczy, że ma się nadwagę lub otyłość to powiedziałbym coś w stylu:
psujesz się lub jesteś już zepsuty.
Chyba wciąż społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy, że za dużo tłuszczu to nie tylko wygląd zewnętrzny. Psuje się wszystko. Czasami mniej, czasami więcej. Czasami wolniej, a czasami szybciej. Ale psuje się też Twój układ krążenia. Psuje się Twój układ hormonalny. Psuje się Twoja wydolność. Zaczynasz ograniczać wyjścia do tych, które nie sprawiają problemu – psuje się Twoja wolność osobista. Dosłownie nie możesz robić wszystkiego. Psuje się przez to Twoja głowa. Masz mniejsze poczucie własnej wartości. Czasami zwyczajnie się wstydzisz siebie. Coraz więcej się mówi o tym, że nadmierna masa ciała wpływa negatywnie na Twoje neuroprzekaźniki, jak np. dopamina odpowiedzialna za motywacje do działania. Tracisz chęci do wszystkiego.
Ociężały to już nie tylko stan fizyczny ale i psychiczny.
A potem słyszysz coś w stylu “jesteś leniwy, weź się za dietę i ćwiczenia”, a Ty chcesz już od dawna, ale coś sprawia, że nie potrafisz się za to zabrać.

Bo jesteś zepsuty.

A najbardziej mnie boli widok otyłych dzieci. One nie wiedzą, że już się psują.
A potem trzeba naprawiać. A naprawa jest długa i kosztowna. To nie są 3 miesiące odchudzania. To często są lata ciężkiej pracy w naprawdę wielkich trudnościach.
Ale naprawa jest możliwa.

A Ty jeśli jesteś szczupły i widzisz otyłość to wspieraj a nie oceniaj, bo każdy może się zepsuć – niekoniecznie nadwagą.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.